OJCIEC Idze ku nim. MARYSIA Ino patrze: jak te druhny coraz bladsze z umęcenia, a kręcom sie, nie ustanom, radujom sie.

Wyspiański, Wesele

RADCZYNI Tańcuje tam. KLIMINA Niech się bawi; som ta dziwki, niech
tłumacz przysięgły warszawa nie stoją. RADCZYNI Jakoś mu nie idzie sporo, bo się ino pogapuje. KLIMINA Panowie dziwek się boją; zaraz która co przyniesie, ino roz się przetańcuje. RADCZYNI Wyście sobie, a my sobie. Każden sobie rzepkę skrobie. KLIMINA Myślałam, pomówię z matusią, toby wnuczka kołysała - ? RADCZYNI A toście wy skora, kumosiu; ledwo że wkoło spojrzała. już by mi synów swatała - ? KLIMINA Hej, jo się bawiła wprzódzi, teroz bym lo inszych chciała. Coraz więcej potrza ludzi. Żeniłabym, wydawała! SCENA 5 ZOSIA, KASPER. ZOSIA Drużba tańczy, proszę ze mną. KASPER Panienka obcesem wpada. ZOSIA A w kółeczko.: KASPER Dookoła. Panienka se ta wesoła. Ano Kaśka będzie rada, jak przestoi. ZOSIA Kaśka, jaka? KASPER Ano ta, co w kącie taka.: ZOSIA Druhna? KASPER Juści, druhna pirso, co mi ją na żone rają.
Wyspiański, Wesele tłumacz przysięgły warszawa fragment 80

2008-11-11 16:25:47