Wyspiański, Wesele |
DZIENNIKARZ
Nie chcę żadnych więcej prób.
Serce miałem kiedyś młode,
porwałeś mi serce młode,
wlałeś jad goryczny w krew.
Nie widzę, nie widzę dróg,
zaćmił mi się Bóg.
STAŃCZYK
Fata pędzą, pędzą Fata -
Wielkość - Nicość -- pusty dzwon,
serce strute -
uderzyłeś błazna ton:
moją nutę.
Kłam sercu, nikt nie zrozumie, hasaj w tłumie! Masz tu kaduceus, chwyć! Rządź! Mąć nim wodę, mąć! Na Wesele! Na Wesele! Idź! Mąć tę narodową kadź, serce truj, głowę tłumacz przysięgły warszawa trać! Na Wesele! Na Wesele! Staj na czele!!! SCENA 8 DZIENNIKARZ, POETA. DZIENNIKARZ Może z mętów się dobędzie człowieka; może minie palączka i głód; ot, kaleka ja, ot, ja kaleka: każdy dzień piekielny trud. Młodości? wyrwi mię z cieśni, oplatają mnie grzyby i pleśni; o Młodości, jakożeś daleko, a to jeszcze wczora, prawie wczora. POETA Cóżeś tak się rozżalił, rozpalił, czy cię jakie przemieniły cuda? DZIENNIKARZ A przeszedł tu koło mnie cień, cień goryczy pełen wielkoluda i ostawił mi laseczkę kaduczą. POETA Nie przeczę, że rozmyślania uczą, ale cóż tak sobie żalisz serce? DZIENNIKARZ Och, w okropnej jestem poniewierce; po torturach mię duchowych włóczą, więżą mnie konwenansowe szpangi: oto droga utarta do rangi, a ja gardzę, ja gardzę, ja plwam na to wszystko, ze serca szczerego - i nie zdołam rozerwać obroży, a wstrętów coraz się mnoży i cokolwiek słyszę, to mnie draźni. Przyjaźń farsą, Litość: kłam, a słyszę, że gadają o przyjaźni. Miłość farsą - słyszę wkoło półszepty miłości. Kłamstwo Szczerość, a widzę tu gości i muzyki słyszę swoje, polskie, nasze, i po ścianach złożone pałasze, obrazeczki, sceny narodowe. To mnie draźni i męczy, i boli: Czy my mamy prawo do czego?!! Czy my mamy jakie prawo żyć.? My, motyle i świerszcze w niewoli, puchnąć poczniemy i tyć z trucizny, którą nas leczą. I tę naszą dolę kaleczą widzieć i trupem gnić. POETA Rozżaliłeś się, działa muzyka, to się koło widzeń zamyka i działa na nerwy. DZIENNIKARZ Na nerwy!? Na nerwy działa te, na te sieci, które mają duszę w uwięzi, że gdy tak mi grają bez przerwy, zdało mi się, że moja dusza ze mnie wyszła i koło mnie świeci. POETA Zdawało ci się - sam mówisz przez to, że o jedno złudzenie więcej. DZIENNIKARZ Poezjo! - tyś to jest spokojną sjestą; chcesz mnie uśpić, znieczulić, zniewolié, byle słówka nie wyrzec goręcej. Ach, nie ukrywaj - nie udawaj, ty sameś w ogniu - to maska ten pozorny spokój - to kłam. Wyspiański, Wesele tłumacz przysięgły warszawa fragment 560 |
| 2008-11-11 16:25:47 |
Inne artykuły :
- Inne zastosowania certyfikatu kwalifikowanego
- Metrohouse wkracza do Trójmiasta
- W pustyni i w puszczy, rozdział 7, str 2
- W pustyni i w puszczy, rozdział 8, str 1
- W pustyni i w puszczy, rozdział 23, str 2
- W pustyni i w puszczy, rozdział 25, str. 2
- W pustyni i w puszczy, rozdział 32, str. 1
- Klapy luków technicznych
- KIEROWANIE AUTOBUSEM I KONTROLA JEGO PRACY
- HOLOWANIE AUTOBUSU
- Nadwzroczność-Hypermetropia
- PAN TADEUSZ, KSIĘGA JEDENASTA
- Reymont, Chłopi
- Krasicki, Pochwały milczenia
- Lokator niepożądany
- Agencja nieruchomości
Polecane :
- mieszkania na sprzedaż
- wynajmę dom
- free poker
- fotografia ślubna
- błonnik kakaowy
- mdd
- darmowe programy
- Kody usterek Diagnostyka
- redukcja nadwagi