KASPER Jest ta Kasie chycić za co. JASIEK Juz bym do wos nic nie cuł- ino ciągnie mnie bez pół.
Wyspiański, Wesele |
DZIENNIKARZ
A to czytaj, kto ciekawy;
wiecie choć, gdzie Chiny leżą?,
CZEPIEC
No daleko, kajsi gdzieś daleko;
a panowie to nijak nie wiedzą,
że chłop chłopskim rozumem trafi;
choćby było i daleko.
A i my tu cytomy gazety
i syćko wiemy.
DZIENNIKARZ
A po co - ?
CZEPIEC
Sami się do światu garniemy:
DZIENNIKARZ
Ja myślę, że na waszej parafii
świat dla was aż dosyć szeroki.:
CZEPIEC
A tu ano i u tłumacz przysięgły warszawa nas bywają, co byli aże dwa roki w Japonii; jak była wojna. DZIENNIKARZ Ale tu wieś spokojna.- Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna. CZEPIEC Pon się boją we wsi ruchu. Pon nos obśmiwajom w duchu.- A jak my, to my się rwiemy ino do jakiej bijacki. to Z takich, jak my, był Głowacki. A, jak myślę, ze panowie duza by juz mogli mieć, ino oni nie chcom chcieć: SCENA 2 DZIENNIKARZ, ZOSIA. DZIENNIKARZ Pani to taki kozaczek; jak zesiądzie z konika, jest smutny. ZOSIA A pan zawsze bałamutny. DZIENNIKARZ To nie komplement, to czuję i tego bynajmniej nie tłumię. ZOSIA Dobrze, że przynajmniej pan umie zmiarkować, kiedy uczucie, a kiedy salonowa zabawka - ale w tym razie. DZIENNIKARZ To sprawka pani wdzięku, pani jest bardzo miła, pani tak główkę schyliła.: ZOSIA Prawda? Tak jakbym się dziwiła, że mnie tyle honoru spotyka; pan redaktor dużego dziennika przypatruje się i oczy przymyka na mnie, jako na obrazek. DZIENNIKARZ A obrazek malowany, bez skazek, farby świeże, naturalne, rysunek ogromnie prawdziwy, wszystko aż do ram idealne. ZOSIA Widzę, znawca osobliwy. Wyspiański, Wesele tłumacz przysięgły warszawa fragment 40 |
| 2008-11-11 16:25:47 |