. MARYSIA Nie chytaj się moich wstąg, taki wieje trupi ciąg.
Wyspiański, Wesele |
PANNA MŁODA
Cóz ta za śkaradne śtuki?
PAN MŁODY
Myśmy takie samouki;
kochałem się po różnemu,
a ciebie chcę po swojemu,
po naszemu.
PANNA MŁODA
A no z duszy,
jak ci dobrze, niech ta bedzie
PAN MŁODY
Teraz ci mnie nic nie zwiedzie.
tłumacz przysięgły warszawa Takem pragnął, zboża, słońca. PANNA MŁODA Mos wesele! - Podź do tońca! SCENA 10 POETA, MARYNA. POETA Żeby mi tak rzekła która, sercem już dysponująca, tak po prostu: < MARYNA To niby ja ta dziewczyna, ja oświadczyć się mająca? Skądże taka pewna mina? POETA Wcale insze miałem plany, jeźlim plany miał w ogóle- chciałem coś powiedzieć czule, chciałem zapukać w serduszko, coś usłyszeć, coś podsłuchać: jak się to tam musi ruchać, jak się to tam musi palić - ?! MARYNA Muszę panu się pożalić, w serduszku nie napalone; jak kto weźmie mnie za żonę, będzie sobie ciepło chwalić; muszę panu się pożalić: choć zimno, można się sparzyć. POETA Amor mógłby gospodarzyć. MARYNA Amor ślepy, może zdradzić. POETA Amor: duch skrzydlaty, gończy. MARYNA Pretensji do skrzydeł wiele. POETA Więc się na pretensjach kończy MARYNA A nie kończy się w kościele. POETA Byłby to już Amor w klatce. MARYNA Lis w pułapce. POETA Motyl w siatce. MARYNA Paź królowej na usługach. POETA ślub po zapłaconych długach. Miłość nęci rozmaita. MARYNA A, to z nami kwita. POETA Kwita - nie myślałem, że coś świta, pani prawie obrażona - ? MARYNA Czegoż to pan jeszcze szuka? POETA Że nie poszła w las nauka. MARYNA Któż się uczył? POETA Tak wzajemnie: Ja od pani, pani ze mnie. Wyspiański, Wesele tłumacz przysięgły warszawa fragment 140 |
| 2008-11-11 16:25:47 |