..
W pustyni i w puszczy, rozdział 36, str. 4 |
Ale Nasibu omal nie przypłacił swej gorliwości życiem albo
przynajmniej szczególną w swoim rodzaju niewolą. Zdarzyło się
bowiem, że gdy raz zbierał banany nad brzegiem stromego wiszaru,
ujrzał nagle w szczerbie skalnej okropną twarz, pokrytą. czarną
sierścią, mrugającą nań oczyma i wyszczerzającą białe kły jakby w
uśmiechu. Chłopiec skamieniał w pierwszej chwili ze strachu, a
następnie począł zmykać co tłumaczenia tekstów siły. Zanim jednak przebiegł kilkanaście kroków, kosmate ramię obwinęło go dokoła, podniosło w górę i czarny jak noc potwór począł z nim uciekać do przepaści. Na szczęście olbrzymia małpa porwawszy chłopca mogła biec tylko na dwóch nogach, wskutek czego Saba, który był w pobliżu, dognał ją z łatwością i zatopił kły w jej plecach. Rozpoczęła się straszliwa walka, w której pies pomimo swego potężnego wzrostu i sił byłby uległ z pewnością, albowiem goryl31 pokonywa nawet lwa. Małpy jednak w ogóle nie mają zwyczaju puszczać zdobyczy, choćby chodziło o ich wolność i życie. Goryl, pochwycony przy tym z tyłu, nie mógł łatwo Saby dosięgnąć, wszelako porwawszy go za kark lewą ręką, już podniósł go w górę, gdy wtem zadudniła pod ciężkimi krokami ziemia – i nadbiegł King. |
| 2008-10-24 10:19:30 |