Uciekliśmy z małą miss Rawlison z niewoli derwiszów i ukrywamy się w dżungli. Ale Nel jest ciężko chora, więc błagam cię dla niej o pomoc.

W pustyni i w puszczy, rozdział 32, str. 1

Przez jakiś czas ze zmęczenia i wzruszenia nie mógł ani słowa przemówić i stał dysząc ciężko przed leżącym na łóżku człowiekiem, który milczał także i patrzył na niego ze zdumieniem graniczącym niemal z nieprzytomnością. Wreszcie zawołał: – Nasibu, jesteś? – Jestem, panie –
tłumacz on line odpowiedział mały Murzynek. – Czy widzisz kogo i czy kto stoi przede mną? Lecz zanim malec zdołał odpowiedzieć, Staś odzyskał mowę: – Panie – rzekł – nazywam się Stanisław Tarkowski. Uciekliśmy z małą miss Rawlison z niewoli derwiszów i ukrywamy się w dżungli. Ale Nel jest ciężko chora, więc błagam cię dla niej o pomoc. Nieznajomy patrzył jeszcze przez chwilę, mrugając oczyma, po czym przetarł ręką czoło. – Słyszę, nie tylko widzę – ozwał się sam do siebie.
– To nie złudzenie!. Co? pomoc? Ja sam potrzebuję pomocy. Jestem ranny. Nagle jednak otrząsnął się jakby z sennych przywidzeń lub odrętwienia, spojrzał przytomniej i z błyskiem radości w oczach rzekł: – Biały chłopiec!. Jeszcze widzę białego!. Witam cię, ktokolwiek jesteś. Mówiłeś o jakiejś chorej? Czego ode mnie żądasz?
Staś powtórzył, że tą chorą jest Nel, córka pana Rawlisona,
jednego z dyrektorów kanału, że miała już dwa ataki febry i że musi
umrzeć, jeśli nie będzie miała chininy, by zapobiec trzeciemu. – Dwa ataki – to źle! – odpowiedział nieznajomy. – Ale chininy mogę ci dać, ile chcesz. Mam jej kilka słoików, które nie przydadzą mi się już na nic.

2008-10-23 09:17:50