Po czym tak mówił dalej: – Jeśli zaś bibi nie umrze, ale ja nie wrócę, to będziesz ją czcił i służył wiernie, a potem zaprowadzisz ją do swego ludu i powiesz wojownikom Wa-hima

W pustyni i w puszczy, rozdział 31, str. 3

213 Oczywiście, nie było to wszystko bezpieczne, mogło nawet pokazać się zgubne, ale mogło również stać się deską ocalenia z tej toni afrykańskiej. Staś począł się w końcu dziwić, dlaczego możliwość spotkania ze Smainem tak go na razie przeraziła – i ponieważ chodziło o śpieszny ratunek dla Nel, postanowił pójść jeszcze tej nocy. Łatwiej to jednak było powiedzieć niż wykonać. Co innego jest siedzieć nocą w dżungli przy dobrym ogniu, za kolczastą zeribą, a co innego puścić się wśród ciemności w wysokie trawy, w których 214 poluje o tej porze lew, pantera i lampart, nie mówiąc o hienach i szakalach. Chłopiec przypomniał sobie jednak słowa młodego Murzyna, wówczas gdy ów udał się nucą szukać Saby i wróciwszy z nim powiedział: „Kali się bać, ale pójść.” I powtórzył sobie to samo: „Będę się bał, ale pójdę.”
Czekał jednak na wzejście księżyca, gdyż noc była nadzwyczaj
ciemna, i dopiero gdy dżungla posrebrzała od jego blasku, zawołał
Kalego i rzekł:
– Kali, zabierz Sabę do drzewa, zatkaj wejście cierniem i pilnujcie
mi z Meą panienki jak oka w głowie, a
tłumacz on line ja pójdę zobaczyć, co to za
ludzie są tam w tym obozowisku.
– Pan wielki wziąć z sobą Kalego i strzelbę, która zabija złe zwierzęta. Kali nie zostać! – Zostaniesz! – rzekł stanowczo Staś – i zakazuję ci iść za mną. Po czym zamilkł na chwilę, a następnie ozwał się głuchym nieco głosem: – Kali, jesteś wierny i roztropny, więc ufam, że spełnisz to, co ci powiem. Gdybym nie wrócił, a panienka umarła, to zostawisz ją w drzewie, ale naokoło drzewa wzniesiesz wysoką zeribę, a na korze wytniesz taki oto wielki znak. I wziąwszy dwa bambusy złożył je w krzyż.
Po czym tak mówił dalej:
– Jeśli zaś bibi nie umrze, ale ja nie wrócę, to będziesz ją czcił i
służył wiernie, a potem zaprowadzisz ją do swego ludu i powiesz
wojownikom Wa-hima, żeby szli z nią ciągle na wschód, aż do
Wielkiego Morza. Tam znajdziesz białych ludzi, którzy wam dadzą dużo strzelb, prochu, paciorków, drutu i tyle płótna, ile zdołacie unieść. Zrozumiałeś?
A młody Murzyn rzucił się przed nim na kolana, objął jego nogi i
począł powtarzać żałośnie:
– O bwana kubwa! wrócić, wrócić, wrócić!
Stasia wzruszyło przywiązanie czarnego chłopaka, więc schylił
się, położył mu rękę na głowie i rzekł:
– Idź do drzewa, Kali, i. niech cię Bóg błogosławi! Zostawszy sam namyślał się jeszcze przez chwilę, czy nie wziąć z sobą osła. Było to bezpieczniej, albowiem lwy w Afryce, zarówno jak tygrysy w Indiach, w razie spotkania człowieka jadącego na koniu lub ośle rzucają się zawsze na zwierzę, nie na człowieka. Ale zadał sobie pytanie, kto w takim razie będzie nosił namiot Nel i na czym ona sama pojedzie? Po tej uwadze odrzucił natychmiast myśl zabrania osła i puścił się piechotą w dżunglę.

2008-10-23 09:17:09