Jednakże, mimo namów Gebhra i Beduinów, nie kazał go na noc wiązać, a gdy Gebhr nie przestawał nalegać, odrzekł mu z gniewem: – Zamiast pójść spać będziesz dziś stał na straż
W pustyni i w puszczy, rozdział 11, str. 2 |
Zaraz też na
pierwszym przystanku Staś siadł koło Nel, pilno mu bowiem było
podziękować jej za pomoc.
Ale choć czuł dla niej wielką wdzięczność, nie umiał wyrażać się
górnolotnie ani czule, więc począł tylko potrząsać obie jej rączki.
– Nel! – rzekł. – Jesteś bardzo dobra i dziękuję ci, a prócz tego
otwarcie powiadam, że postąpiłaś jak osoba co najmniej
trzynastoletnia.
W ustach Stasia podobne słowa były tłumaczenie angielski najwyższą pochwałą, więc serce małej kobietki zapłonęło radością i dumą. Wydało jej się w tej chwili, że nie masz dla niej nic niepodobnego. – Niech ja tylko całkiem dorosnę, to oni obaczą! – odrzekła spoglądając wojowniczo w stronę Sudańczyków. Ale ponieważ nie rozumiała jeszcze, o co chodziło i dlaczego Arabowie rzucili się wszyscy na Stasia, więc chłopak począł opowiadać, jak postanowił wykraść strzelbę, pozabijać wielbłądy i zmusić wszystkich do powrotu nad rzekę. – Gdyby mi było się to udało – mówił – bylibyśmy już wolni. – Ale oni przebudzili się? – pytała z bijącym sercem dziewczynka. – Przebudzili się. Zrobił to Saba, który przyleciał i począł tak szczekać, że zbudziłby umarłego. Wówczas oburzenie jej zwróciło się przeciw Sabie. – Brzydki Saba! brzydki! Za to, jak teraz przyleci, nie przemówię do niego ani słowa i powiem mu, że jest szkaradny. Na to Staś, choć nie było mu w ogóle do śmiechu, uśmiechnął się jednak i zapytał: – Jakże będziesz mogła nie przemówić do niego ani słowa i jednocześnie powiedzieć mu, że jest szkaradny? Brewki Nel podniosły się do góry i na twarzy odbiło się zakłopotanie, po czym odrzekła: – Pozna to z mojej miny. – Chyba. Ale on nie jest winien, bo nie mógł wiedzieć, co się dzieje. Pamiętaj także, że potem przyszedł nam na ratunek. Wspomnienie to złagodziło trochę gniew Nel, nie chciała jednak udzielić od razu winowajcy przebaczenia. – To dobrze – rzekła – ale kto jest prawdziwym dżentelmenem, ten nie powinien szczekać na powitanie. W pustyni i w puszczy, rozdział 11, str. 2 tłumaczenie angielski fragment 40 |
| 2008-10-14 18:39:36 |