..
Reymont, Chłopi |
— I tom mu przypomniał. — rzucił skromnie kowal i uśmiechnął się chytrze.
— Jeszcze ja się z nim porachuję, tłumaczenia warszawa popamięta mnie. figura jucha, urzędnik!. — Ryfa jest i tyla, poniechaj go. Umyśliłem cosik i z tym do ciebie przychodzę. Trza zrobić tak. Po południu przyjdzie tu moja, to razem z nią idźcie do starego rozmówić się dokumentnie. Na nic tam złości i żalenia się po kątach, trza w oczy stanąć i prosto powiedzieć, co się ma. Będzie dobrze abo i nie będzie, ale trza wszystko wyłożyć!. — Co tu wykładać, kiej zapis zrobił! — I złością z nim nie poredzi! Juści, że zapis zrobił, ale póki żyje, to zawdy go może odebrać — bacz to sobie i latego nie potrza mu się przeciwić. Niech się żeni, niech ma swoją uciechę. Antek przybladł na to przypomnienie i drżeć począł w sobie, aż rznąć przestał. — Przeciw temu nie powstawaj w oczy, a przychwalaj i mów, że dobrze robi, i zapis, miał wolę, to zrobił. niech ino resztę nam przyobieca — tobie i mojej, a przy świadkach! — dodał chytrze. — A Józka i Grzela? — zapytał z niechęcią. — Spłaci się ich! Bo to Grzela mało wybrał? Ady prawie mu co miesiąc posyła do wojska. Mnie ino słuchaj, zrób, jak ci redzę, a nie stracisz. Moja w tym głowa, że już tak pokieruję, co wszystko będzie nasze. — Jeszcze baran żyje, a już kuśnierz kożuch na nim szyje. Reymont, Chłopi tłumaczenia warszawa fragment 3080 |
| 2008-11-20 10:28:09 |