- Niemniej jednak pani baronowa nazwała nas szachrajami..

Prus Lalka, Tom 2 rozdział 14

Tymczasem Marianna, uchyliwszy drzwi zaczepione na łańcuch, zobaczyła w sieni jakiegoś bardzo dystyngowanego jegomościa z jedwabnym parasolem i ręczną walizką. Za jegomościem, który pomimo starannie ogolonych wąsów i bujnych faworytów wyglądał nieco na kamerdynera, stali tragarze z kuframi i
niemiecki online tłomokami. - A co to?. - machinalnie zapytała służąca. - Otworzyć drzwi, obie połowy!. - odparł jegomość z walizką.
Rzeczy pana barona i moje. Drzwi otworzyły się, jegomość kazał tragarzom złożyć kufry i tłomoki w przedpokoju i zapytał: - Gdzie tu gabinet jaśnie pana?. W tej chwili przybiegła baronowa w nie zapiętym szlafroku, z włosami w nieładzie. - Co to?. - zawołała wzruszonym głosem. - Ach, to ty, Leonie. Gdzie pan?. - Zdaje się, że jaśnie pan u Stępka. Chciałbym złożyć rzeczy, ale nie widzę ani gabinetu pana, ani pokoju dla mnie. - Zaczekajże mówiła gorączkowo baronowa. - Zaraz Marianna wyniesie się z kuchni, to ty tam. - Ja w kuchni?.
Prus Lalka, Tom 2 rozdział 14 niemiecki online fragment 60

2008-11-07 18:35:21