..

Prus Lalka, Tom 2 rozdział 14

Bądź więc łaskaw, jedź do miasta i kup męski szlafrok i parę pantofli. Weź na twoją miarę, bo wy obaj, biedacy, jesteście jednakowo szczupli. Pan Maruszewicz ruszył brwiami, ale wziął pieniądze i zrobił sprawunek. Baronowej cena czterdziestu rubli za szlafrok i sześciu za pantofle wydała się nieco wysoką, ale pan Maruszewicz odpowiedział, że nie zna się na cenie, że kupował w pierwszorzędnych magazynach, i już nie mówiono o tym. Znowu po kilku dniach do mieszkania pani Krzeszowskiej zgłosiło się dwu Żydków zapytując, czy pan baron jest w domu. Pani baronowa, zamiast wpaść na nich z krzykiem, jak to zwykle robiła, kazała im bardzo spokojnym tonem wyjść za drzwi. Potem zawoławszy Kacpra rzekła - Zdaje mi się, kochany Kacprze, że nasz biedny pan sprowadzi się do nas dziś
niemiecki online albo jutro.
Trzeba położyć sukno na schodach od drugiego piętra. Tylko uważaj, moje dziecko, ażeby nie pokradli prętów. I sukno trzeba co kilka dni trzepać. Od tej chwili już nie wymyślała Mariannie, nie pisywała listów, nie dręczyła stróża. Tylko po całych dniach, z rękoma założonymi na piersi, chodziła po swym rozległym mieszkaniu, blada, cicha, zirytowana. Na turkot dorożki, zatrzymującej się przed domem, biegła do okna; na odgłos dzwonka rzucała się do progu i spoza przymkniętych drzwi salonu nasłuchiwała, kto rozmawia z Marianną. Po paru dniach takiego trybu życia zrobiła się jeszcze bledszą i jeszcze bardziej rozdrażnioną. Biegała coraz prędzej po coraz mniejszej przestrzeni, często upadała na krzesło lub fotel z biciem serca, a nareszcie położyła się do łóżka. - Każ zdjąć sukno ze schodów - rzekła do Marianny schrypniętym głosem. - Panu znowu musiał jakiś łotr pożyczyć pieniędzy. Ledwie to powiedziała, energicznie zadzwoniono do drzwi. Pani baronowa posłała naprzód Mariannę, a sama tknięta przeczuciem, pomimo bólu głowy, zaczęła się ubierać. Wszystko leciało jej z rąk.
Prus Lalka, Tom 2 rozdział 14 niemiecki online fragment 40

2008-11-07 18:35:21