Daleko lepiej nadawałby się do tego Wokulski. Patrzyłby jej w oczy, cierpiałby za siebie i za nią, ona opowiadałaby mu bolejąc nad własnym i nad jego cierpieniem i w taki sposób bardzo przyj
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 16 |
Bo to w operacjach handlowych pieniądze szalenie się mnożą. Ale co ja mówię!. Wokulski, jeżeli jest naprawdę genialnym kupcem, powinien mieć i z pewnością ma sto za sto. A w takim razie spojrzę mu w oczy i powiem bez ogródki: < tłumacz polski się nie śniło." Dzwonek w przedpokoju uderzył dwa razy. Pan Tomasz cofnął się w głąb gabinetu i usiadłszy na fotelu wziął do rąk tom przygotowanej na ten cel ekonomii Supińskiego. Mikołaj otworzył drzwi i za chwilę ukazał się Wokulski. - A. witam!. - zawołał pan Tomasz wyciągając do niego rękę. Wokulski nisko ukłonił się przed białymi włosami człowieka, którego rad był nazywać swoim ojcem. - Siadajże, panie Stanisławie. Może papierosa?. Proszę cię. Cóż tam słychać?. Czytam właśnie Supińskiego: tęga głowa!. Tak, narody nie umiejące pracować i oszczędzać zniknąć muszą z powierzchni ziemi.Tylko oszczędność i praca!. Prus Lalka, Tom 1 rozdział 16 tłumacz polski fragment 80 |
| 2008-11-07 17:04:18 |