Głośno jednak rzekł: - Dobrze, kochany panie Stanisławie. Przyjmuję dwadzieścia procent, bylebyś mi mógł wypłacić z góry.

Prus Lalka, Tom 1 rozdział 16

uprzejmość. Wokulski puścił jej rękę i wyprostował się na krześle. Był tak odurzony, że nie zwrócił uwagi na ten mały wyraz "uprzejmość". - Dobrze - odparł. - Jeżeli pani każe, przyznam się nawet. do zasługi. Czy w zamian wolno
tłumacz polski mi zanieść prośbę do pani?.
- Tak. - A więc - mówił rozgorączkowany - proszę o jedno: ażebym mógł służyć pani, o ile mi siły starczą. Zawsze i we wszystkim. - Panie!. - przerwała z uśmiechem panna Izabela - ależ to jest podstęp. Ja chcę spłacić jeden dług, a pan chce mnie zmusić do zaciągania nowych. Czy to właściwe?. - Co w tym niewłaściwego?. Alboż nie przyjmuje pani usług nawet od posłańców publicznych?. - Ale im płaci się za to - odpowiedziała figlarnie patrząc mu w oczy. - I ta tylko jest między mną i nimi różnica, że im płacić potrzeba, a mnie nie wypada. Nawet nie można. Panna Izabela kręciła głową.
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 16 tłumacz polski fragment 260

2008-11-07 17:04:18