Prus Lalka, Tom 1 rozdział 16 |
"ONA" - "ON" - I CI INNI
Tego dnia, kiedy Wokulski miał przyjść na obiad, panna Izabela wróciła od hrabiny o piątej. Była trochę rozgniewana i bardzo rozmarzona, razem - prześliczna.
Spotkało ją dziś szczęście i zawód. Wielki tragik włoski, Rossi, znany jej i ciotce jeszcze z Paryża, przyjechał na występy do Warszawy. Natychmiast odwiedził hrabinę i troskliwie wypytywał się o pannę Izabelę. Miał być dziś drugi raz i hrabina specjalnie dla niego zaprosiła siostrzenicę. tłumacz polski Tymczasem Rossi nie przyszedł; przysłał tylko list, w którym przepraszał za zawód i usprawiedliwiał się niespodziewaną wizytą jakiejś wysoko położonej osoby. Przed paroma laty, właśnie w Paryżu, Rossi był ideałem panny Izabeli; kochała się w nim, i nawet nie kryła swych uczuć, o ile, rozumie się, było to możliwym dla panienki jej stanowiska. Znakomity artysta wiedział o tym, bywał co dzień w domu hrabiny, grał i deklamował wszystko, co mu kazała panna Izabela, a wyjeżdżając do Ameryki ofiarował jej włoski egzemplarz Romea i Julii z dedykacją: "Mdła mucha więcej ma mocy, czci i szczęścia aniżeli Romeo." Wiadomość o przybyciu Rossiego do Warszawy i o tym, że jej nie zapomniał, wzruszyła pannę Izabelę. Już o pierwszej w południe była u ciotki. Co chwilę wstawała do okna, każdy turkot przyspieszał bicie jej serca, za każdym uderzeniem dzwonka drgała; zapominała się w rozmowie, na twarz jej wystąpiły silne rumieńce. No - i Rossi nie przyszedł!. A tak dziś była piękną. Ubrała się umyślnie dla niego, w jedwabną sukienkę kremowej barwy (z daleka wyglądało to jak zmięte płótno), miała brylantowe kolczyki (nie większe od ziarn grochu) w uszach i pasową różę na ramieniu. I tyle. Ale niech żałuje Rossi, że jej nie widział! Po czterogodzinnym oczekiwaniu wróciła do domu oburzona. Mimo jednak gniewu wzięła do rąk egzemplarz Romea i Julii i przeglądając go myślała : ,,Gdyby też nagle wszedł tu Rossi?" Nawet byłoby lepiej tu niż u hrabiny. Bez świadków mógłby jej szepnąć jakieś gorętsze słówko; przekonałby się, że ona szanuje jego pamiątki, a nade wszystko - przekonałby się (o czym tak głośno mówi duże lustro), że w tej sukni, z tą różą i na tym błękitnym fotelu wygląda jak bóstwo. Przypomniała sobie, że na obiedzie ma być Wokulski, i mimo woli wzruszyła ramionami. Prus Lalka, Tom 1 rozdział 16 tłumacz polski fragment 20 |
| 2008-11-07 17:04:18 |
Inne artykuły :
- Koperty i papier firmowy
- Status społeczny tłumacza
- Mieszkania, w których pozostawiamy wyposażenie
- W pustyni i w puszczy, rozdział 7, str 2
- W pustyni i w puszczy, rozdział 15, str. 3
- W pustyni i w puszczy, rozdział 38, str. 4
- W pustyni i w puszczy, rozdział 44, str. 3
- Mechanizmy hamulcowe
- HOLOWANIE AUTOBUSU
- SKLEPY CYNAMONOWE, NEMROD
- Prus Lalka, Tom 1 rozdział 16
- Słowacki, Beniowski
- 5 najlepszych listów handlowych
- Reymont, Chłopi
- Krasicki, Pochwała głupstwa
- Działki pod Warszawą. Co się dzieje na początku 2009 r.?
Polecane :
- wynajmę mieszkanie
- mieszkania na sprzedaż
- mieszkanie wrocław
- tłumacz angielskiego
- tłumaczenia symultaniczne
- okna pcv
- tornistry szkolne
- Naprawa motocykla
- szablony stron