..

Podrzutek - Anton Czechow

niosę pod pachą żywego człowieka, jak portfel. Żywy człowiek, z duszą, uczuciami, jak wszyscy. Może z tego dziecka wyrośnie jaki profesor, dowódca, literat. Wszystko bywa na świecie! Niosę je teraz pod pachą, jak byle co, a za trzydzieści — czterdzieści lat może trzeba będzie przed nim stawać na baczność.
tłumacz on line Gdy Migujew przechodził wąską, samotną uliczką koło długich parkanów pod gęstym, czarnym cieniem lip, poczęło mu się nagle wydawać, że popełnia coś okrutnego, występnego.Jest to właściwie podłość — myślał.
— Trudno nawet wymyślić większe łajdactwo. Za co my to nieszczęsne dziecko przerzucamy z ganku na ganek? Czy ono jest co winne temu, że się urodziło? I co nam złego zrobiło? Podli jesteśmy — lubimy się bawić kosztem niewinnych dzieciątek. Trzeba się tylko zastanowić nad całą tą historią. Ja się oddawałem rozpuście, a dziecko czeka okrutny los. Podrzucę je Miełkinom, ci oddadzą je do domu podrzutków, a tam sami obcy ludzie, wszystko urzędowe. ani pieszczoty, ani miłości. Potem oddadzą je do szewca. rozpije się, nauczy kląć, będzie zdychał z głodu. Do szewca — a przecież to syn asesora kolegialnego, szlacheckiej krwi. To moja krew i ciało. Migujew wyszedł spod cienia lip na drogę zalaną światłem księżyca i, rozwinąwszy tłumoczek, spojrzał na dziecko. — Śpi — szepnął.
Podrzutek - Anton Czechow tłumacz on line fragment 60

2009-08-06 21:45:34