Wańka - Anton Czechow |
Wańka Żuków, oddany przed trzema miesiącami do terminu do szewca Alochina, w wigilię Bożego Narodzenia nie kładł się spać. Doczekawszy czasu, kiedy majster i czeladnicy poszli na pasterkę, wydobył z majstrowej szafy flaszeczkę z atramentem, pióro z zardzewiałą stalówką i, położywszy przed sobą pomięty arkusz papieru, zaczął Wańka - Anton Czechow |
| 2009-08-06 21:51:43 |
Podrzutek - Anton Czechow |
Odbywając swoją zwykłą przechadzkę wieczorną, asesor kolegialny Migujew zatrzymał się przy słupie telegraficznym i westchnął głęboko. Tydzień temu w tym samym miejscu, kiedy wracał wieczorem z przechadzki do domu, dopędziła go jego była pokojówka Agnia i powiedziała ze złością:
— Poczekaj! Takiego ci narobię bigosu, ż Podrzutek - Anton Czechow |
| 2009-08-06 21:45:34 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 34, str 1 |
230
Nazajutrz poranne słońce oświeciło dziwne widowisko. Staś
chodził wzdłuż skalnej ściany, zatrzymywał się przed każdym
Murzynem, skrapiał mu czoło wodą i wymawiał nad nim
sakramentalne słowa. A oni spali z drżeniem rąk i nóg, z głową
spuszczoną na piersi lub podniesioną do góry, żywi jeszcze, a
podobni już W pustyni i w puszczy, rozdział 34, str 1 |
| 2008-12-19 04:27:10 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 23, str 2 |
147
Jechali raźnie. Radość z odzyskanej wolności spędziła z piersi
Stasia tę zmorę, która dławiła go w nocy. Głowę miał obecnie zajętą
tylko myślą, co dalej czynić, jak wyprowadzić Nel i siebie z okolic, w
których groziła im ponowna niewola u derwiszów, jak radzić sobie
podczas długiej podróży przez puszczę, by W pustyni i w puszczy, rozdział 23, str 2 |
| 2008-12-19 04:26:14 |
Krasicki, Pochwała głupstwa |
Ignacy Krasicki
Satyry, Część druga
Pochwała głupstwa
„A ja mówię, że głupstwo niezłym jest podziałem”.
„Mądrość przecież zaszczytem, nierozum zakałem”.
„Nie wchodzę ja w dysputę, rzecz jest niby jawna,
Maksyma teraźniejsza tak jako i dawna
Każe szukać mądrości, a głupstwa się chronić.
U Krasicki, Pochwała głupstwa |
| 2008-11-26 09:59:00 |
Krasicki, Pochwały milczenia |
Ignacy Krasicki
Satyry, Część druga
Pochwały milczenia
Co nie jest do istności, co brak w liczby rzędzie,
Tym mniemamy milczenie — i jesteśmy w błędzie.
Pozór go tak osądził, ale pozór zdradny.
Jest w nim przymiot istotny, jest przymiot dokładny;
Zgoła jest rzeczą dobrą, zdatną, pożyteczną.
Pisarze i Krasicki, Pochwały milczenia |
| 2008-11-26 09:58:06 |
Reymont, Chłopi |
Władysław Stanisław Reymont
Chłopi
Część pierwsza — Jesień
Miriamowi
(Zenonowi Przesmyckiemu)
I
— Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
— Na wieki wieków, moja Agato, a dokąd to wędrujecie, co?
— We świat, do ludzi, dobrodzieju kochany — w tyli świat!... — zakreśliła kijasz Reymont, Chłopi |
| 2008-11-20 10:28:09 |
Słowacki, Beniowski |
PIEŚŃ PIERWSZA
Za panowania króla Stanisława
Mieszkał ubogi szlachcic na Podolu;
Wysoko potem go wyniosła sława;
Szczęścia miał mało w życiu, więcej bolu;
Albowiem była to epoka krwawa
I kraj był cały na rumaku, w polu;
Łany, ogrody leżały odłogiem,
Zaraza stała u domu za progiem.
Maurycy Kaźmierz Zbigniew miał z Słowacki, Beniowski |
| 2008-11-11 16:46:44 |
Wyspiański, Wesele |
OSOBY:
GOSPODARZ GOSPODYNI
PAN MŁODY
PANNA MŁODA
MARYSIA
WOJTEK
OJCIEC
DZIAD
JASIEK
KASPER
POETA
DZIENNIKARZ
NOS
KSIĄDZ
MARYNA
ZOSIA
RADCZYNI
HANECZKA
CZEPIEC
CZEPCOWA
KLIMINA
KASIA
STASZEK
KUBA
ŻYD
RACHEL
MUZYKANT
ISIA
Osoby dramatu:
CHOCHOŁ
WIDMO
STAŃCZYK
HETMAN
RYCERZ CZARNY
UPIÓR
WERNYHORA
Wyspiański, Wesele |
| 2008-11-11 16:25:47 |
PAN TADEUSZ, KSIĘGA JEDENASTA |
ROK 1812
Treść:
Wróżby wiosenne - Wkroczenie wojsk - Nabożeństwo - Rehabilitacja urzędowa śp. Jacka Soplicy - Z rozmów Gerwazego i Protazego wnosić można bliski koniec procesu - Umizgi ułana z dziewczyną - Rozstrzyga się spór o Kusego i Sokoła - Zaczem goście zgromadzają się na biesiadę - Przedstawienie wodzom par narzeczonych PAN TADEUSZ, KSIĘGA JEDENASTA |
| 2008-11-11 16:08:09 |
Prus Lalka, Tom 2 rozdział 14 |
POGODZENI MAŁŻONKOWIE
Od połowy kwietnia pani baronowa Krzeszowska nagle zmieniła tryb życia.
Do tej pory dzień schodził jej na wymyślaniu Mariannie, na pisywaniu listów do lokatorów o to, że schody są zaśmiecone, na wypytywaniu stróża: czy nie zdarł kto karty wynajmu mieszkań? czy praczki z paryskiej pralni nocują w domu albo c Prus Lalka, Tom 2 rozdział 14 |
| 2008-11-07 18:35:21 |
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 16 |
"ONA" - "ON" - I CI INNI
Tego dnia, kiedy Wokulski miał przyjść na obiad, panna Izabela wróciła od hrabiny o piątej. Była trochę rozgniewana i bardzo rozmarzona, razem - prześliczna.
Spotkało ją dziś szczęście i zawód. Wielki tragik włoski, Rossi, znany jej i ciotce jeszcze z Paryża, przyjechał na występy do Warszawy. Natychmi Prus Lalka, Tom 1 rozdział 16 |
| 2008-11-07 17:04:18 |
SKLEPY CYNAMONOWE, NEMROD |
Cały sierpień owego roku przebawiłem się z małym, kapitalnym pieskiem, który pewnego dnia znalazł się na podłodze naszej kuchni, niedołężny i piszczący, pachnący jeszcze mlekiem i niemowlęctwem, z nie uformowanym, okrągławym, drżącym łebkiem, z łapkami jak u kreta rozkraczonymi na boki i z najdelikatniejszą, mięciutką sierś SKLEPY CYNAMONOWE, NEMROD |
| 2008-11-06 21:41:15 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 44, str. 3 |
300
Wśród tych obaw upływał dzień za dniem. Słońce wypijało
wilgoć i życie z ziemi coraz chciwiej i niemiłosierniej. Trawy
pokurczyły się i zeschły do tego stopnia, że kruszyły się pod nogami
antylop i że przebiegające stada, lubo nieliczne, wznosiły tumany
kurzawy. Jednakże podróżnicy trafili raz jeszcze na rzeczk W pustyni i w puszczy, rozdział 44, str. 3 |
| 2008-10-27 10:35:04 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 44, str. 1 |
298
Po dziesięciu dniach drogi karawana przeszła wreszcie przełęcze
górskie i weszła w kraj odmienny. Była to obszerna równina,
gdzieniegdzie tylko powyginana w niewielkie wzgórza, ale
przeważnie płaska. Roślinność zmieniła się zupełnie. Nie było
wielkich drzew wznoszących się pojedynczo lub po kilka nad
falującą p W pustyni i w puszczy, rozdział 44, str. 1 |
| 2008-10-27 10:34:45 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 38, str. 4 |
257
M’Rua i jego niewolnicy poruszyli się i nie przestając
„yancigować” ani na chwilę, posunęli się o kilkanaście kroków
naprzód, ale zbliżali się ostrożnie, albowiem i zabobonny lęk przed
Mzimu, i prosty strach przed słoniem hamowały ich kroki. Widok
Saby przeraził ich na nowo, gdyż poczytali go za wobo, to jest za W pustyni i w puszczy, rozdział 38, str. 4 |
| 2008-10-24 10:21:24 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 36, str. 4 |
Ale Nasibu omal nie przypłacił swej gorliwości życiem albo
przynajmniej szczególną w swoim rodzaju niewolą. Zdarzyło się
bowiem, że gdy raz zbierał banany nad brzegiem stromego wiszaru,
ujrzał nagle w szczerbie skalnej okropną twarz, pokrytą. czarną
sierścią, mrugającą nań oczyma i wyszczerzającą białe kły jakby w
W pustyni i w puszczy, rozdział 36, str. 4 |
| 2008-10-24 10:19:30 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 32, str. 1 |
Przez jakiś czas ze zmęczenia i wzruszenia nie mógł ani słowa
przemówić i stał dysząc ciężko przed leżącym na łóżku człowiekiem,
który milczał także i patrzył na niego ze zdumieniem graniczącym
niemal z nieprzytomnością.
Wreszcie zawołał:
– Nasibu, jesteś?
– Jestem, panie – odpowiedział mały Murzynek. W pustyni i w puszczy, rozdział 32, str. 1 |
| 2008-10-23 09:17:50 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 31, str. 3 |
213
Oczywiście, nie było to wszystko bezpieczne, mogło nawet
pokazać się zgubne, ale mogło również stać się deską ocalenia z tej
toni afrykańskiej. Staś począł się w końcu dziwić, dlaczego
możliwość spotkania ze Smainem tak go na razie przeraziła – i
ponieważ chodziło o śpieszny ratunek dla Nel, postanowił pój W pustyni i w puszczy, rozdział 31, str. 3 |
| 2008-10-23 09:17:09 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 30, str. 4 |
Po drodze spotkał Kalego, który poszedł zobaczyć, czy zły
Mzimu zjadł ofiarowane mu wczoraj mięso. Młody Murzyn kochając
małą bibi modlił się także za nią, ale modlił się w całkiem odmienny
sposób. Mówił mianowicie złemu Mzimu, że jeśli bibi wyzdrowieje,
to on mu co dzień przyniesie kawałek mięsa, ale jeśli umrze W pustyni i w puszczy, rozdział 30, str. 4 |
| 2008-10-22 23:27:46 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 25, str. 2 |
Staś krążąc koło obozowiska odnalazł wreszcie na rozmiękłej
ziemi wyciski kopyt końskich. Ślady szły w stronę lasu, a potem
skręcały ku wąwozowi. Była to okoliczność pomyślna, albowiem
połapanie koni w wąwozie nie przedstawiało wielkich trudności. O
kilkanaście kroków dalej znalazło się w trawie pęto, które jede W pustyni i w puszczy, rozdział 25, str. 2 |
| 2008-10-20 23:07:29 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 29, str. 1 |
200
W ciągu kilku dni Nel spędzała wszystkie chwile, w których
deszcz nie padał, u Kinga, który już nie sprzeciwiał się jej odejściu
zrozumiawszy, że dziewczynka wraca po kilka razy dziennie. Kali,
który w ogóle bał się słoni, patrzył na to z nadzwyczajnym
zdumieniem, ale w końcu doszedł do przekonania, że potężne do W pustyni i w puszczy, rozdział 29, str. 1 |
| 2008-10-20 23:05:49 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 15, str. 3 |
Staś nie znalazł tym razem dla niej żadnej pociechy, bo i sam był
przekonany, że nie masz dla nich ratunku. Oto wjechali w krainę
nędzy, głodu, zwierzęcych okrucieństw i krwi. Byli jak dwa listki
marne wśród burzy, która niosła śmierć i zniszczenie nie tylko
pojedynczym głowom ludzkim, ale całym grodom i całym
plemionom W pustyni i w puszczy, rozdział 15, str. 3 |
| 2008-10-17 10:11:24 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 17, str. 3 |
109
Po zbudowaniu szałasów, która to czynność nie zabiera wcale
Sudańczykom i Murzynom dłuższego czasu, udali się wszyscy prócz
Chamisa, który miał sporządzić wieczerzę, na miejsce modłów
publicznych. Łatwo im było trafić, gdyż dążyły tam tłumy z całego
Omdurmanu. Plac był obszerny, okolony płotem cierniowym, a W pustyni i w puszczy, rozdział 17, str. 3 |
| 2008-10-17 10:10:29 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 11, str. 2 |
73
Chłopcu przychodziło na myśl, czyby nie spróbować ich
przekupić, ale przypomniawszy sobie ich pełne zapału okrzyki,
ilekroć wspomniano przy nich imię Mahdiego, uznał to za rzecz
niemożliwą. Nie poddał się wszelako biernie wypadkom, albowiem w
tej chłopięcej duszy tkwiła zadziwiająca istotnie energia, którą
podnie W pustyni i w puszczy, rozdział 11, str. 2 |
| 2008-10-14 18:39:36 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 8, str 1 |
Noc bladła. Ludzie mieli już siadać na wielbłądy, gdy nagle
spostrzegli pustynnego wilka, który wtuliwszy ogon pod siebie
przebiegł wąwóz o sto kroków od karawany i wydostawszy się na
przeciwległe płaskowzgórze biegł dalej z wszelkimi oznakami
strachu, jakby uciekał przed jakimś nieprzyjacielem. W egipskich
pustyniach nie W pustyni i w puszczy, rozdział 8, str 1 |
| 2008-10-14 18:10:20 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 7, str 2 |
43
Lecz Nel dowiedziawszy się, że nie zobaczy tatusia i że uciekają
gdzieś daleko na pustynię, zaczęła drżeć ze strachu i płakać, tuląc się
jednocześnie do Stasia i wypytując wśród łkań, dlaczego ich porwali i
dokąd ich wiozą. On pocieszał ją, jak umiał i prawie takimi słowami,
jakimi jego ojciec pocieszał pana W pustyni i w puszczy, rozdział 7, str 2 |
| 2008-10-14 18:06:12 |
W pustyni i w puszczy, rozdział 5, str.4 |
32
W dwa dni później wyjechali jednak znowu, zapowiedziawszy, że
wyjeżdżają tym razem na dłużej i że prawdopodobnie dotrą aż do
Beni-Suef, a stamtąd do El-Fachen, gdzie zaczyna się kanał tegoż
nazwiska, idący daleko na południe wzdłuż Nilu.
Wielkie też było zdziwienie dzieci, gdy trzeciego dnia koło
jedenastej rano W pustyni i w puszczy, rozdział 5, str.4 |
| 2008-10-13 20:45:35 |
Status społeczny tłumacza |
Tłumacz to profesja bodaj najbardziej prestiżowa wśród filologów i jedna z najbardziej atrakcyjnych. Co prawda, nie jest on bardzo widoczny w miejscach, gdzie pracuje (jego rolą jest tłumaczenie, a nie prezentowanie się mediom), jednak często pojawia się w ciekawych miejscach, w trakcie interesujących imprez, a jako autor tłumaczeń lit Status społeczny tłumacza |
| 2008-08-16 19:30:17 |